Nadchodzi epoka oświetlenia LED

  11/04/2016

Energooszczędność – hasło naszych czasów – nieuchronnie prowadzi do tego, że żarówka Edisona, która towarzyszyła nam przez blisko 150 lat, ustępuje miejsca diodom elektorluminescencyjnym, popularnie zwanym diodami LED.

„Światła analogowe powoli odchodzą do przeszłości. Według szacunków grupy LUG, w tym roku udział LED w globalnym segmencie oświetlenia ogólnego sięgnie 45 proc., Philips Lighting ocenia, że będzie to nawet połowa rynku. Do 2020 roku udział może się zwiększyć do 70 proc. Zgodnie z prognozami McKinsey & Company wartość segmentu oświetlenia ogólnego w technologii LED w 2020 roku wyniesie 57 mld euro” napisał Forbes 1.03.2016.

Prognozy te potwierdzają także eksperci w Polsce. Okazuje się, że Polska jest jednym z wiodących rynków przyjmujących technologię LED. Widać to przede wszystkim w segmencie przedsiębiorstw oraz administracji i samorządów. Inwestycje poczynione na wprowadzenie rozwiązań LED zwracają się bardzo szybko. Jeszcze kilka lat temu we wdrożenie nowej technologii trzeba było zaangażować niemałe środki, a zwrot nakładów przewidywano po 5-6 latach. Obecnie technologia LED jest znacznie bardziej przystępna cenowo i inwestycja często zwraca się już po roku.

LED-ekspansja w Polsce towarzyszy przede wszystkim rozwojowi infrastruktury. To oświetlenie uliczne, oświetlenie autostrad, parkingów, parków, a także dekoracyjne oświetlenie budynków. Oczywiście w przypadku oświetlenia ulicznego nie chodzi tylko o energooszczędność diod, ale o cały wachlarz możliwości, jaki daje zastosowanie nowych technologii.

Lampy, wykonane w technologii LED, dzięki odpowiednim algorytmom mogą dostosowywać intensywność emitowanego światła do warunków pogodowych, natężenia ruchu czy oświetlenia zewnętrznego np. światła księżyca. Te imponujące możliwości kształtowania światła, sterowania jego jasnością, kolorystyką czy natężeniem sprawiają, że bardzo precyzyjnie można dostosować je do swoich potrzeb.

Wedle danych Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Polsce znajduje się 3,3 mln lamp ulicznych. Zużywana przez nie energia elektryczna w ciągu roku osiąga wartość 1 500 GWh. Lampy sodowe stanowią nawet 60 % wszystkich źródeł światła. Oznacza to z jednej strony słabą jakość, a z drugiej – wysokie koszty utrzymania obecnego oświetlenia. Nic więc dziwnego, że coraz więcej dużych i małych polskich miast funduje sobie wymianę starych lamp ulicznych, sterowanych wyłącznie kalendarzem i zegarem, na nowoczesne systemy oświetleniowe.

Już w ciągu ostatnich dwóch latach obserwowaliśmy wysyp poważnych inwestycji w oświetlenie uliczne. Lampy wymienia Łódź, Kraków, Gliwice. Do większości inwestycji dopłacał Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w ramach programu SOWA, ponieważ przyczyniają się one do poważnego ograniczenia emisji dwutlenku węgla do atmosfery. Na przykład w Krakowie dokonano w ubiegłym roku wymiany blisko 4,4 tys. lamp ulicznych, co stanowiło 6,5 proc. wszystkich takich urządzeń w mieście, na energooszczędne typu LED, które potrzebują o ponad 60 proc. mniej energii elektrycznej.

Oszczędności w skali roku szacuje się w tym wypadku na ok. 1,3 mln zł. Blisko połowę inwestycji sfinansował NFOŚiGW. Podobne dofinansowanie do swoich inwestycji w oświetlenie otrzymała ok 30 gmin w Polsce.

Być może w najbliższej przyszłości LED nie zastąpi jeszcze w całości tradycyjnych żarówek, ale wygląda na to, że w niektórych sektorach zmiana ta nastąpi o wiele szybciej, niż się spodziewaliśmy.