Wielki finał Grand Prix Kaczmarek Electric MTB 2016

  03/10/2016

Ponad 800 uczestników zgromadził ostatni tegoroczny wyścig Grand Prix Kaczmarek Electric w Wolsztynie. W gronie kolarzy elity zabrakło Mariusza Gila i Krzysztofa Krzywego, ale byli za to Andrzej Kaiser, Marek Konwa i robiąca ostatnio furorę na trasach MTB Paulina Bielińska. To zapowiadało olbrzymie emocje i tak też było.

 Ale Grand Prix KE MTB to nie tylko rywalizacja czołowych zawodników, ale przede wszystkim prawdziwe święto amatorów – pasjonatów jazdy na rowerze. I to we wszystkich kategoriach wiekowych – od najmłodszych do najstarszych. Tę właśnie atmosferę sportowego święta czuliśmy tej niedzieli w Wolsztynie.

W rywalizacji na średnim dystansie mega, tym razem nie pojechał triumfator tegorocznej rywalizacji Marcin Wider, który rekreacyjnie pojechał trasę mini. Na 28,5 km odcinku walka trwała do ostatnich metrów. Na kresce najszybszy był Wojciech Mizuro z Real 64-sto Leszno, ale zwycięzcą został startujący z dalszego sektora Szczepan Paszek (Bikestacja.pl). Na 49 miejscu ukończył wyścig Marcin Wider, który na finałowy wyścig przyjechał w towarzystwie całej rodziny. Czteroletnia córka Marcina z powodzeniem ścigała się w rywalizacji dzieci, a obserwująca imprezę mama wychowanka Trasy Zielona Góra skomentowała jego start krótko: nigdy nie widziałam po wyścigu tak umorusanego Marcina.    

Rywalizację mega wygrał faworyt Rafał Chmiel, który nie tylko świetnie ściga się na trasie, ale podobnie jak Wojciech Mizuro – jest organizatorem kolarskich imprez. Rafałowi Chmielowi w przyszłym roku marzy się wyścig z serii Grand Prix Kaczmarka w Strzelcach Krajeńskich. Rozmowy z Cezarym Kaczmarkiem już się odbyły i jest szansa na to, by przyszłoroczne ściganie odbyło się także w północnej części województwa lubuskiego. 

W wyścigu elity najszybszy był powracający do ścigania po kontuzji Marek Konwa. Kolarz 64-sto na finiszu stoczył pasjonująca walkę z Andrzejem Kaiserem.
Weteran polskiego MTB dzień wcześniej ścigał się w Kwidzynie i jak przyznał po wyścigu: Marek wygrał na świeżości.

Konwa to twarz kolarskich wyścigów Kaczmarka, a jego motto brzmi: – To co najlepsze wciąż jeszcze przede mną” motywuje mnie codziennie do ciężkiej pracy i do tego by zrealizować największe sportowe cele. Medal olimpijski i tęczowa koszulka mistrza świata to jest to, do czego dążę. Na razie Marek Konwa wraca do profesjonalnego ścigania i przenosi się na trasy przełajowe.
Andrzej Kaiser, natomiast, został zwycięzcą klasyfikacji generalnej.
Po raz kolejny w wyścigu pań na dystansie giga wygrała Paulina Bielińska, która doskonale rozwijająca się karierę rozpoczynała właśnie w wyścigach GP Kaczmarek Electric MTB. Już jest o niej głośno, a niebawem może mocno deptać po piętach najlepszym specjalistkom MTB w Europie i na świecie.

Klasyfikację drużynową wygrał Euro Bike Kaczmarek Electric Team!

Oczywiście, oprócz znanych nazwisk w całym cyklu wyścigów pojawili się amatorzy kolarstwa. To im należą się gromkie brawa za wytrwałość. Jednym z nich jest zielonogórzanin Mirosław Musioł, który tydzień przed wyścigiem w Wolsztynie miał kraksę w zawodach w Przytoku. Mocno poobijany ukończył wyścig, ale zapowiedział przyjazd do Wolsztyna i start w finałowych zawodach. Słowa dotrzymał. Dzięki takim entuzjastom nasza impreza wciąż się rozwija.

Na koniec imprezy szef Kaczmarek Electric – firmy, która jest głównym sponsorem całego cyklu, Cezary Kaczmarek zapowiedział, że w przyszłym roku jeden z wyścigów odbędzie się w górach. Wiadomo jak MTB, to muszą być góry. Do zobaczenia za rok na trasach…    

Relacjonował Marek Staniszewski