Wiele niespodzianek na mecie w Sulechowie

  30/05/2016

Na starcie trzeciego tegorocznego wyścigu z serii Grand Prix Kaczmarek Electric MTB w Sulechowie stanęło 795 kolarzy.  O ile w Zielonej Górze kolarze i kibice mieli wszystkie pory roku, to w Sulechowie zawodnicy na trasie musieli zmierzyć się z tropikalnym upałem. Trasę przygotowali Grzegorz Mazurek z Sulechowskiej Grupy Rowerowej SuGRo i Łukasz Zaidlewicz z Sulechowskiej Strefy Rowerowej BIKESUL.
Tym razem w wyścigu zabrakło twarzy kolarskich wyścigów Grand Prix Kaczmarek Electric MTB Marka Konwy, który kilka dni temu miał wypadek podczas treningu i doznał poważnej kontuzji ręki. Honoru klanu Konwów bronił młodszy brat Marka – Piotr. Chociaż specjalizuje się w wyścigach szosowych, wzniósł się jednak na wyżyny umiejętności i zameldował się na drugim miejscu w wyścigu giga wśród elity, przegrywając tylko z rewelacyjnym Pawłem Kowalkowskim z Kross Centrum Rowerowe Olsztyn. Na podium stanął także Michał Górniak (Duda Cars TP-LINK Rybczyński Bikes), który po fantastycznym finiszu na ,,kresce” wyprzedził rutynowanego Krzysztofa Krzywego (Nexus Team). Tym razem poza podium znalazł się Mariusz Gil (Euro Bike Kaczmarek Electric Team), który świetnie spisał się w Rydzynie i Zielonej Górze. Jednym z największych pechowców okazał się Andrzej Kaiser. Weteran imprez MTB na pierwszych kilometrach miał defekt sprzętu, ale i tak dojechał na dobrym ósmym miejscu.

Kapitalną formą błysnął Marcin Wider z Sogest Zielona Góra. Były kolarz zielonogórskiej Trasy, który po czterech latach powrócił do ścigania był najszybszy w wyścigu mega (58 km). – Warunki były bardzo trudne, był upał, piach i kurz. Jechało mi się w miarę dobrze, aczkolwiek półtora rundy jechałem sam, a to pochłaniało dużo energii. Najważniejsze, że zakończyło się bardzo dobrze – powiedział Marcin Wider. W rywalizacji na najkrótszym dystansie mini (29,5 km) triumfował klubowy kolega Widera – Dawid Romanowski. – Nie byłem aż tak bardzo przygotowany, aby jechać dystans mega, dlatego cieszę się, że wystartowałem na dystansie mini i udało mi się wygrać. Trasa jest niezwykle ciekawa. Najfajniejsze są odcinki wąskie, trzeba było uważać, aby nie zahaczyć kierownica. Słowa uznania należą się osobom, które przygotowywały trasę – skomentował występ Dawid Romanowski.
Jednym z uczestników był Andrzej Kowalski z Sulechowa, który zdecydował się na debiut w cyklu imprez kolarskich Kaczmarka. – Ukończyłem wyścig na dystansie mini w dobrej kondycji, ale za trasę ,,oberwie” się jednemu z pomysłodawców, który jest… moim zięciem – żartował. Niestety, nie do żartów było niektórym uczestnikom, którzy przegrali z upałem. Były omdlenia i wizyty w szpitalu. Cóż, taki mamy klimat…

Ponad 50 uczestników reprezentowało branżę elektrotechniczną. Na dystansie mega najlepsi byli: Wojciech Żołyński, Marcin Dziub i Przemysław Zalewski, a na trasie mini – Marek Urbaniak, Mateusz Szewczyk oraz Marcin Stefański. Z „gigantem” zmierzył się tylko Piotr Gieregowski. Zwycięzcom i wszystkim uczestnikom, którzy ukończyli niedzielny wyścig w Sulechowie, gratulujemy.