W wyścigu we Wschowie wiele niespodzianek

  16/08/2016

W szóstym z tegorocznych wyścigów Grand Prix Kaczmarek Electric MTB we Wschowie wystąpiło 702 kolarzy. Robert Orzechowski z FWS Bike Team, zaplanował nieco inna trasę niż przed rokiem. Trochę piaszczystego motocrossu – wzorem z Sulechowa, trochę łąki – prawie jak w Lubrzy, odrobinka podjazdów z Zielonej Góry, dużo lasu jak w Kargowej, powrót po płaskim a la Rydzyna – oto motto tegorocznej rywalizacji we Wschowie.
Start nastąpił w okolicach Parku Wolsztyńskiego. Asfalt czyli szybki start i na dodatek z górki. Potem las i żwirownia. Dalej łąka z wysoką trawą. I tak to się zaczęło…

Wśród 23 młodzików na 6,5 km trasie najszybszy był Juliusz Duraj, a w gronie kolarzy pojawiła się także Julia Nowak, która zajęła 20 miejsce. Do rywalizacji przystąpiły także dzieci, a wyścigi najmłodszych cieszą się nie mniejszym zainteresowaniem jak rywalizacja dorosłych. Na dystansie mini (30 km) najszybszy był Marcin Śladewski z Kross Euro-Rower.pl, który wyprzedził Marka Urbaniaka z CCC Team Bike Lubin i Rafała Jarosa z rodzinnego teamu Jarosbike. Warto dodać, że w wyścigach serii GP Kaczmarek Electric MTB startują także mama Rafała – pani Ewa i tata Marek, który niestety miał defekt (guma) podczas zawodów we Wschowie.
 
 

Do niespodzianki doszło podczas wyścigu na dystansie mega (50 km). Wygrał Rafał Chmiel (FSD Sport) w doskonałym czasie 1:43:08 przed dotychczasowym dominatorem na tym dystansie Marcinem Widerem (Sogest). – Miałem trochę szczęścia, bo Marcin pobłądził na trasie. To moje pierwsze zwycięstwo w tegorocznej serii i jestem zadowolony. Idealne długości podjazdów. Trasa mi się podobała i przypasowała – mówił zwycięzca na dystansie mega.
Na drugim miejscu przyjechał Marcin Wider – Rafał to znakomity zawodnik i były kolarz. Pozostaje trenować dalej. Wolę wyścigi, gdzie cały czas jest pod górkę. Trzy razy zabłądziłem na trasie i musiałem nadrobić 4,5 km – powiedział lider rywalizacji na dystansie mega.

Do niecodziennego rozstrzygnięcia doszło w wyścigu elity na dystansie giga (75 km). Równo na metę wjechała czwórka zawodników, a o błysk szprychy wygrał Maciej Kasprzak z Euro Bike Electric Team. Drugi był jego klubowy kolega Mariusz Gil – Byłem bardzo blisko zwycięstwa. Maciek był dobry i wygrał, ale nas najbardziej cieszy drużynowe zwycięstwo. Podobała mi się trasa, ale mogło być jak dla mnie więcej pagórków – powiedział medalista mistrzostw świata.
 Rywalizację pań na dystansie giga wygrała Paulina Bielińska. Uczestniczka tegorocznych mistrzostw Europy i mistrzostw świata była poza zasięgiem rywalek. – To był szybki wyścig i tego się spodziewałam. Zdarzyło się kilka podjazdów, ale większość trasy była płaska. Wiedziałam, ze mogę jechać spokojnie, bo miałem dużą przewagę – powiedziała Paulina Bielińska.
Relacjonował Marek Staniszewski