Sulechowskie Safari ze Stalową łydką w tle

  29/05/2017

Czwarty wyścig cyklu Grand Prix Kaczmarek Electric MTB zorganizowany w Sulechowie, należał do najtrudniejszych. Upał i kurz towarzyszyły zawodnikom. Na starcie stanęło 751 kolarzy, a rywalizację rozpoczęli młodzicy.

Komentarz: Marek Staniszewski, Radio Zachód

Pod nieobecność zwycięzcy z Żar – zielonogórzanina Jacka Starościca, który wyjechał do Włoch by obserwować zmagania na trasie Giro d’Italia, najszybszy był Kacper Bartkowiak z Real 64-sto Leszno.
Do niespodzianki doszło w wyścigu mini, gdzie Szczepan Paszek wyprzedził monopolistę w kolekcjonowaniu pierwszych miejsc – Marka Urbaniaka.

Rywalizacja mega była do zawodów w Żarach – domeną Marcina Widera. Były kolarz Trasy Zielona Góra wygrał dwa pierwsze wyścigi w Rydzynie i w Żerkowie. Pech dopadł go w Żarach, gdzie miał wywrotkę i mocno się potłukł. Pech nie opuścił Widera także w Sulechowie, gdzie już po paru kilometrach musiał zjechać z trasy z powodu defektu (guma). Podobny los spotkał Mariusza Gila, który wraz z Andrzejem Kaiserem i Krzysztofem Krzywym nadawał ton rywalizacji na dystansie giga. Pomimo defektu Mariusz Gil dojechał do mety na trzecim miejscu – Cieszę się z tego podium. Zwycięstwo było w zasięgu ręki, ale pech prześladuje mnie w tym sezonie – powiedział kolarz grupy Euro Bike Kaczmarek Electric MTB.

Najszybszy na mecie okazał się najbardziej doświadczony w kolarskim peletonie Andrzej Kaiser. Zwycięzca imprezy powiedział po przyjeździe na metę – Temperatura oscylowała w granicach 30 stopni, nie chciałem bardzo od początku atakować, bo wyścig zapowiadał się na trzy godziny. Na drugim miejscu ukończył wyścig na dystansie giga Krzysztof Krzywy – Chcieliśmy rozstrzygnąć wyścig w trójkę z Mariuszem Gilem i Andrzejem Kaiserem na finiszu. Mariusz miał jednak defekt, a Andrzej uciekł i wygrał ze sporą przewagą – dodał Krzywy.

Tropikalna pogoda dokuczała wielu kolarzom, ale jak ryba w wodzie czuł się w tak ekstramalnych warunkach zwycięzca na dystansie mega Rafał Chmiel. – Bardzo lubię taką pogodę i cieszyłem się jak dziecko w piaskownicy, że są takie warunki – powiedział triumfator średniego dystansu w cyklu Kaczmarka.

Wśród wielu klasyfikacji w Sulechowie prowadzona była także rywalizacja Stalowej łydki. Do wyścigu zgłosił się Mieczysław Łuszczyk, który dystans mini pokonał na rowerze bez przerzutki z … lat 70 tych poprzedniego stulecia. Nagrodzeni zostali także najlepsi mieszkańcy Sulechowa. Wśród pań nagrodę otrzymała Maja Gawlicka, a wśród panów – Paweł Światlak.

Tradycyjnie już przeprowadzona została akcja charytatywna ,,Każdy zawodnik pomaga”. Tym razem uczestnicy cyklu wsparli mieszkańca Sulechowa Marka Zywerta, który dzielnie walczy z dziecięcym porażeniem mózgowym.

A kolejna impreza Grand Prix Kaczmarek Electric MTB odbędzie się 11 czerwca w podzielonogórskiej Świdnicy. Nie może Was tam zabraknąć!