Powrót Marka Konwy w wielkim stylu

  05/09/2016

Siódmy tegoroczny wyścig w Nowej Soli zgromadził na starcie 740 kolarzy. Po przerwie spowodowanej kontuzją pojawił się Marek Konwa. Wychowanek Trasy Zielona Góra jest twarzą kolarskich wyścigów Grand Prix Kaczmarek Electric MTB. Konwa wrócił w świetnym stylu  zajmując trzecie miejsce.

Udało się wejść na podium. Na początku uformowała się grupka. Wszystko rozstrzygnęło się na drugiej rundzie, gdzie odskoczył Andrzej Kaiser. Trasa ciekawa i było sporo ciekawego ścigania. W październiku rozpoczynam sezon przełajowy i dlatego nie wiem jeszcze czy pojadę w ostatnim z wyścigów serii Kaczmarka w Wolsztynie – powiedział zawodnik reprezentujące aktualnie barwy 64-sto Leszno. 

Na najwyższym stopniu stanął najbardziej doświadczony w kolarskim peletonie Andrzej Kaiser. 43 latek wygrał w Nowej Soli trzy lata wcześniej, ale ze startem w tym mieście ma też przykre wspomnienie, bo podczas jednego z wyścigów – złamał obojczyk.

Jak jest Marek Konwa, to nigdy nie jest lekko. Tempo wyścigu wysokie. Trasa interwałowa. Jechaliśmy wspólnie. Odskoczyłem od czteroosobowej grupki w której oprócz mnie jechali: Krzysztof Krzywy, Mariusz Gil i Marek Konwa. Udało mi się uciec i tak dowiozłem zwycięstwo do mety.

Wyścig elity pań wygrała faworytka Paulina Bielińska, która wygrywa ostatnio w GP Kaczmarek Electric MTB z regularnością szwajcarskiego zegarka. –  Trasa była trudna – oceniła Paulina, która w wyścigu open została sklasyfikowana na wysokiej 22 pozycji.

Nie było niespodzianki w rywalizacji na dystansie mega. Pod nieobecność lidera i zwycięzcy klasyfikacji generalnej Marcina Widera, triumfował najlepszy także podczas wyścigu we Wschowie – Rafał Chmiel.
– Wiadomo, ze zawsze może pojawić się nowy rywal. Zabrałem się z zawodnikami elity i mocno pracowaliśmy i to zapewniło mi końcowy sukces. Sporo było kurzu i górek. Jechało mi się ciężko i na dodatek zgubiłem bidon i czekałem z utęsknieniem na bufet. To był ciężki wyścig – powiedział kolarz FSD Sport.
A za miesiąc, 2 października, ostatni z tegorocznych wyścigów Grand Prix w Wolsztynie.
 Marek Staniszewski