Pogoda nie rozpieszczała kolarzy w Zielonej Górze

  17/05/2016

Drugi z tegorocznych wyścigów serii Grand Prix Kaczmarek Electric MTB w Zielonej Górze był jednym z najtrudniejszych w historii. Przede wszystkim za sprawą pogody, bo kolarzom wiatr wiał w oczy, deszcz lał się na głowy, a na dodatek przez moment zaczął padać … grad. Fatalne warunki atmosferyczne były  niestety przyczyną kilku poważnych upadków.

Na starcie stanęło 701 uczestników. Jako pierwsi na 8 kilometrowej trasie rywalizację zakończyli młodzicy. Triumfował łodzianin Michał Pomorski – reprezentujący barwy Warszawskiego Klubu Kolarskiego. Wielkim pechowcem okazał się Filip Kępa ze Stomilu Poznań, który miał upadek i złamał nogę. Kapitalną walkę na finiszu wyścigu mini stoczyli zielonogórzanie Dawid Romanowski z grupy Sogest i Jacek Skrypnik z Rant Team. Lepszy okazał się Romanowski, a obok nich na podium stanął Marcin Bukraba z Polkowic.

Rywalizację mega (52km) rozstrzygnął na swoją korzyść zielonogórzanin Marcin Wider z grupy Sogest, który w pobitym polu pozostawił Rafała Chmiela z FSD Sport i Sylwestra Swata.

Nie było niespodzianki w rywalizacji elity na dystansie giga (78 km). Wygrał świeżo upieczony tata, twarz kolarskich wyścigów Grand Prix Kaczmarek Electric MTB Marek Konwa. Drugie miejsce zajął Mariusz Gil z Euro Bike Kaczmarek Electric Team. W Rydzynie, wychowanek POM-u Strzelce Krajeńskie był trzeci, w Zielonej Górze – drugi. Prawem serii w trzecim z wyścigów w Sulechowie, który odbędzie się 29 maja – Mariusz Gil powinien zająć miejsce na najwyższym stopniu podium. – Lubię się ścigać na takiej trasie jak w Zielonej Górze, choć była ona bardzo trudna – powiedział Mariusz Gil.

W gronie pechowców znalazła się triumfatorka imprezy w Rydzynie Paulina Bielińska, która miała kraksę na początku wyścigu i musiała wycofać się z rywalizacji.

Na start na dystansie giga zdecydowała się Daria Kasztarynda. Zielona Góra dla zawodniczki Cellfast MTB Team okazała się szczęśliwym miejscem. Stanęła na najwyższym stopniu podium na tym dystansie wśród pań, a potem dopisało jej szczęście, gdy mały Kacper wygrał dla niej markowy rower!

Mimo ciężkich warunków na trasę wyruszył szef firmy Kaczmarek Electric – Cezary Kaczmarek.  Pokonał cały dystans w dobrym tempie. – Wyścig w Zielonej Górze jest bardzo wymagający i najtrudniejszy w cyklu. To namiastka wyścigów górskich. Wiedziałem czego mogę się spodziewać, bo dwa tygodnie wcześniej przejechałem cały dystans. Za dwa tygodnie w Sulechowie, wymagania dla startujących może nie będą aż tak wielkie, ale zapewniam, że atrakcji nie zabraknie – powiedział Cezary Kaczmarek.