Kolarze szybsi od deszczu

  26/06/2017

Szósty wyścig tegorocznej rywalizacji z cyklu Grand Prix Kaczmarek Electric MTB miał należeć do łatwiejszych w tegorocznym cyklu. Czy tak było? Nie do końca zgodzili się z tym uczestnicy, których do rywalizacji przystąpiło 732.

To ważna liczba, bo jak zwykle podczas imprez Kaczmarka przeprowadzona jest akcja charytatywna. Każde 5 złotych z wpisowego przeznaczone jest na pomoc dla tych, którzy mieli mniej szczęścia w życiu. Tym razem symboliczny czek na kwote 3660 złotych trafił do rodziców małej Mai Drobysz. Dziewczynka w trakcie porodu doznała porażenia splotu ramiennego. Maję czeka wkrótce kolejna kosztowna operacja i długa rehabilitacja. Pomagając dziewczynce, wszyscy startujący mogą czuć się zwycięzcami.

A na trasie, której autorami byli Paulina Bielińska (życzymy szybkiego powrotu do zdrowia i do ścigania) i Bartosz Jeton działo się i to wiele.

Rywalizację młodzików wygrał Michał Adam z UKS Peleton Nowa Sól, a wśród dziewcząt najszybsza była Zofia Krystkowiak z Fundacji Rozwoju Kolarstwa Krzysztofa Kuźniaka. – Trasa była po płaskim, a ja nie lubie takich tras. Starałam się jechać z chłopakami i udało się wygrać – powiedziała triumfatorka.
Na najkrótszym dystansie mini, po ostatnich triumfach Szczepana Paszka, tym razem wygrał Marek Urbaniak. Zwycięzca wykorzystał błąd Szczepana Paszka, który pomylił trasę. Na najniższym stopniu podium stanął Jerzy Bieliński z Teamu Kargowa, dla którego trasa wyścigu nie stanowiła żadnych niespodzianek.

Dystans mega to znów dominacja Marcina Widera, który wygrał także w poprzednim wyścigu w podzielonogórskiej Świdnicy. – Żadne wyścigi nie są łatwe. Trasa była płaska, a ja czuje się lepiej w górkach. Na pierwszej rundzie odjechałem, a na drugiej jechałem sam. Wiatr mocno mi przeszkadzał – powiedział Marcin Wider.
Nie było niespodzianki w wyścigu giga. 34 letni Mariusz Gil z Euro Bike Kaczmarek Electric pozostawił w pobitym polu młodszych o sześć lat kolarzy Real 64-sto Adama Adamkiewicza i Grzegorza Grabarka. – Wyścig nie był łatwy. Po 5 kilometrze zaatakowaliśmy razem z Adamem Adamkiewiczem. Zaatakowałem na ostatnim okrażeniu, może trochę za szybko. Wiatr mocno dawał się we znaki, ale udało się wygrać – powiedział Mariusz Gil. Tuż za podium uplasowali się Bartłomiej Olszczuk i Andrzej Kaiser, który wyleczył juz kontuzję pleców po zawodach w Zielonej Górze.

Kolarze dystans 68 kilometrów przejechali bardzo szybko, bo zwycięzca Mariusz Gil uzyskał czas 2 godziny i 37 minut. Żartowano, że uciekali przed deszczem, który nadciągnął nad ośrodek wczasowy w Wojnowie. Na szczęście aura nie storpedowała uroczystości dekoracji, a podczas konkursu z nagrodami najwięcej szczęścia miał kontuzjowany do niedawna Jarosław Michałowski, który z Wojnowa wyjechał z nagrodą główną rowerem ufundowanym przez sklepy Marka Konwy.
Kolejny wyścig z tegorocznej serii Grand Prix Kaczmarek Electric MTB odbędzie się 9 lipca. Po raz pierwszy gospodarzem Strzelece Krajeńskie. Trasę przygotowuje Rafał Chmiel. Będzie się działo!

 

Relacjonował Marek Staniszewski