Grand Prix Kaczmarek Electric MTB 2017 w Nowej Soli

  05/09/2017

Przedostatni tegoroczny wyścig z cyklu Grand Prix Kaczmarek Electric MTB odbył się w Nowej Soli. Na starcie stanęło aż 785 kolarzy, co jest rezultatem prawie rekordowym, bo lepsza frekwencja była podczas pierwszego tegorocznego etapu w Rydzynie, gdzie wystartowało ponad 1000 amatorów ścigania.

Tradycją kolarskich wyścigów Kaczmarka są akcje charytatywne. Każde 5 złotych wpisowego jest przeznaczone dla pomoc dla tych, którzy mieli mniej szczęścia w życiu. W Nowej Soli symboliczny czek na ponad 3900 złotych odebrał tata Łukasza Karasia – 29 letniego ratownika medycznego, który jeszcze niedawno uprawiał sport, podróżował i cieszył się życiem.

Niestety, w marcu 2015 roku – zdiagnozowano u niego stwardnienie zanikowe boczne. Jedyną nadzieją dla Łukasza jest przeszczep komórek macierzystych, ale koszt zabiegu – to kilkadziesiąt tysięcy złotych. Łukasz walczy o życie, a uczestnicy Grand Prix Kaczmarek Electric MTB, przekazując pieniądze przyłączyli się do jego walki.
Na trasie walki także nie zabrakło. W wyścigu mini wygrał Szczepan Paszek, a ściganie do ostatnich metrów było w rywalizacji na dystansie mega. Po raz siódmy w tym sezonie wygrał zielonogórzanin Marcin Wider, który ,,na kresce” stoczył pasjonującą walkę z rywalami. – Cieszę się bardzo, że udaje się wygrywać. Wyścig był bardzo szybki. Trasa płaska i jechało się bardzo dobrze. Odjechaliśmy w trójkę i od mostku stoczyliśmy walkę o czołowe lokaty. Chwyciły mnie skurcze, ale udało mi się wygrać – powiedział wychowanek Trasy Zielona Góra.

Nie mniejsze emocje towarzyszyły zmaganiom na najdłuższym dystansie giga. Prowadziła czwórka kolarzy: Mariusz Gil, Andrzej Kaiser, Krzysztof Krzywy i startujacy po raz pierwszy w cyklu Grand Prix Kaczmarek Electric MTB 20 letni Filip Helta. Pech dopadł Krzysztofa Krzywego, który miał defekt i sprawa wygranej rozstrzygnęła się na wjeździe na mostek, zlokalizowany tuż przed metą. Najszybszy okazał się Mariusz Gil – Krzysztof Krzywy miał problem z łańcuchem i już nas nie dogonił. Do ostatnich 500 metrów jechaliśmy w trójkę i ścigaliśmy się kto pierwszy wjedzie na mostek. Udało mi się wyprzedzić Filipa Heltę i do mety było już łatwiej – powiedział triumfator dziewiątego tegorocznego wyścigu na dystansie giga, Drugie miejsce zajął Filip Helta, ktory pomimo 20 lat ma już na koncie międzynarodowe sukcesy, startował m.in. w mistrzostwach świata i Europy – Chciałem zobaczyć jak wygląda ta impreza. Zwykle jeżdżę cross country. Mieszkam w górach i takie trasy mi nie odpowiadają. Wyścig był szybki i potraktowałem to jaki dobry trening – powiedział zawodnik grupy SGR Specialized.

Podczas imprezy w Nowej Soli świetnie bawili się nie tylko dorośli, ale i dzieci. Na starcie wyścigów najmłodszych stanęło ponad 200 następców Mai Włoszczowskiej i Marka Konwy. Tego drugiego z powodu startu w mistrzostwach świata w Australii zabrakło w wyścigu Kaczmarka. Na pewno pojawi się 1 października w Wolsztynie podczas imprezy kończącej tegoroczną rywalizację. Was też tam nie może zabraknąć!